Star Trek Titan – Taking Wing

Titan#1 Taking WingOd kasacji Star Trek Enterprise fani tego uniwersum nie mają gdzie oglądać nowych przygód gwiezdnych załóg, podczas ich śmiałych wędrówek przez niezbadany kosmos (niby w 2009 trio OKA miało przywrócić uniwersum, chociaż na ekrany kin, ale w moim – i wielu innych fanów treka – odczuciu, nie spełnili pokładanych w nich nadziei, ale o tym kiedyś indziej). Na szczęście ekrany kin i telewizorów to nie jedyne miejsce, w którym można zapoznać się z przygodami Gwiezdnej Floty. Stęsknionych tych właśnie przygód sięgnąłem po książki. Przygody Star Treka na papierze zacząłem od serii powstałej w 2005 roku o wędrówkach załogi USS Titan pod dowództwem kapitana Rikera.

Akcja pierwszej książki zaczyna się wkrótce po wydarzeniach znanych z dziesiątego filmu Star Trek: Nemesis, pod koniec 2379 roku, gdy Riker wreszcie decyduje się na objęcie własnego dowództwa. Głównym zadaniem Gwiezdnej Floty od początków jej istnienia, poza obroną własnego terytorium i jej sojuszników, była eksploracja kosmosu. Każda kolejna klasa okrętów mogła to robić dalej, szybciej i lepiej, jednak przed prawie dziesięciu lat atak ze strony Dominium wymusił wstrzymanie wszelkich prac nad eksploracją na rzecz możliwości prowadzenia walki. Ale wojna się skończyła, a wraz z jej końcem wznowiono projekt okrętów klasy Luna, jednostek eksploracji dalekiego kosmosu. Jednym z pierwszych ukończonych okrętów jest właśnie Tytan.

Luna ClassTytan jest jednak wyjątkowy i to zarówno na standardy floty jak i swoją klasę. Wyjątkowość nadaje mu załoga, która jest tak multikulturowa jak to tylko możliwe. Z jego 350 osobowej załogi, ludzie stanowią ledwo 15% składu. Wśród pozostałego personelu znajdziemy przedstawicieli takich ras jak wieloletni sojusznicy Federacji, czyli Wolkan czy Bajoran, ale również jej niedawnych przeciwników w postaci Kardasjanina czy Ferengi. W skład załogi wchodzą również inne rasy, mniej znane z ekranu lub w ogóle do tej pory nie pokazywane, jak Pahkwa-thanh, którego przedstawiciel, Dr Ree, choć wygląda jak rozwinięta forma welociraptora, jest najłagodniejszą istotą na pokładzie. Wśród załogi można znaleźć również przedstawicielkę rasy Elaysian, która przystosowana jest do życia w bardzo niskiej grawitacji.

Dwa tygodnie przed opuszczeniem stoczni przez Tytana, na jego dziewiczą misję badania ramienia Oriona, admiralicja przysyła nowe rozkazy dla Rikera i jego, niegotowej jeszcze, jednostki. Tytan ma się udać z pomocą humanitarną na Romulus, gdzie również ma przeprowadzić rozmowy pokojowe między różnymi frakcjami walczącymi o władzę w rozchwianym, po Shinzonie, Imperium Romulańskim. Wśród walczących frakcji znajdują się między innymi Remeni – wyzwoleni niewolnicy czy frakcja pod przywództwem Spocka – dążąca do połączenia Romulan z Wolkanem. Są również wojskowi i tajna policja Tal Shiar. Jedna frakcja chce wolności inna pokoju, jeszcze inna silnego Imperium. Ale są też tacy Romulanie, którzy domagają się wojny z odwiecznym wrogiem – Zjednoczoną Federacją Planet.

Czy tak skrajnie różne frakcje mogą się porozumieć? Mogą ustalić wspólna politykę dla Imperium. Politykę, która nie pociągnie Imperium w głąb czarnej dziury? Czy Tytan jest wstanie wynegocjować pokój czy też może wprowadzi Federację w wyniszczającą wojnę? Czy zadanie to nie przerasta możliwości oficera dyplomatycznego, Deanny?

Największym atutem książki, jest powrót w świat Star Treka. Możliwość ponownego przeżywania przygód znanych i lubianych postaci z serialu. Nawet, jeśli jest to tylko chwilowe, jak spotkanie z Worfem i Geordim w korytarzu Enterprise E, to jednak dla stęsknionego fana The Next Generation, jest to naprawdę miłe przeżycie. Autorzy książki, Andy Mangels oraz Michael A. Martin, bardzo dobrze poradzili sobie z przeniesieniem klimatu TNG z ekranu na papier. Czytając kolejne strony, ma się wrażenie oglądania kolejnego odcinka i to nie jakiegoś tam zapychacza, ale dobrego „dwuodcinkowca”, zakończonego cliffhangerem, który przyciągnie do kolejnej części.

Kiedy wspominałem o powrocie w świat ST, to wypada jeszcze dopisać, że książka łączy oraz próbuje wyjaśnić wiele wątków znanych z ekranu. Takie jak dalsze działanie Spocka na Romulusie, gdzie przebywa od odcinków 5×07/08 Unification. Dalsze losy Donatry z Nemesis. Jak również w stałej załodze Tytana znajdują się postacie pojawiające się wcześniej w seriach: Alyssa Ogawa (ST TNG), Tuvok (ST VOY), Melora Pazlar (ST DS9 – 2×06 Melora), których historie nie skończyły się  wraz z końcem gościnnego występu, czy serii w której grali. Tu możemy dowiedzieć się, co robili później i gdzie ich to zaniosło.

Jedynym minusem, który jako fan Star Treka dostrzegam, jest również atutem. Książka ta nie jest skierowana dla osób, które w ogóle nie znają Star Treka. Osoby nieznające przynajmniej TNG, nie będą wstanie zorientować się, kto i dlaczego się tam znajduje. Ale na pocieszenie dodam, że warto nadrobić takie zaległości.

Podsumowując (4,5/6), książkę mogę śmiało polecić każdemu fanowi Star Treka, który tęskni za „starym, dobrym trekiem”, a oglądanie po raz setny serialu nie zaspokaja już jego potrzeb przyswajania Star Treka.