Archiwa tagu: schronienie

Cykl Schronienie

Rafa ArmagedonuSchronienie to najmłodsze dziecko Davida Webera, które powoli ale systematycznie rośnie w szczegóły. Jest to rozwinięcie pomysłu, który pojawił się już w ostatniej części trylogii Dahak. Ludzkość uciekając przed śmiertelnym wrogiem, znajduje swoje Schronienie i celowo cofa się w rozwoju do okresu średniowiecza. By zapobiec ruchom odrodzenia, przywódcy misji tworzą religię ograniczającą wszelkie nowotechnologiczne dążenia. Ale jest i mechanizm bezpieczeństwa, który ma pomóc odzyskać utraconą wiedzę…

Fabuła, zwłaszcza z początku, prezentuje się bardzo sztampowo. Ludzkość dobiła do gwiazd, rozpoczęła swoją kolonizację coraz dalej i dalej, aż wreszcie trafiła na obcą rasę, którą nazwała Gbaba. Gbaba nie okazali się zbyt przyjemni i postanowili wybić ludzkość do zera. Aż wreszcie, po bardzo długiej i krwawej wojnie udaje im się zapędzić ludzkość do jednej planety i otoczyć. Ale ludzie w swojej naturze nie mają ulegania obcemu przeciwnikowi i do samego końca próbują się wybić z okrążenia. W końcu jednej grupie się dopisuje szczęście i udaje się wyrwać z oblężenia. Grupa statków oddala się w nieznanym kierunku, byle jak najdalej o terenów kontrolowanych przez Gbaba, by założyć nową kolonię, ostatnią nadzieję ludzkości. Po dziesięciu latach ucieczki, odnajdują świat na którym postanawiają się ukryć. Nazywają go Schronienie.

Schizmą RozdarciPlan Schronienia jest banalny, utrzymanie rozwoju kolonii na dość prymitywnym poziomie, by ludzkość ponownie odzyskała odpowiednią liczebność, a następnie, po kilku pokoleniach, szybko rozwój do poziomu sprzed kolonizacji. Jednak w grupie, która miała przygotować kolonię nie wszystko układa się jak powinno. Część pod przywództwem Longhorna, jedyną przyszłość dla ludzkości widzi w całkowitym cofnięciu się od techniki. A nierozłączną dla ludzkości chęć rozwoju, postanawia poskromić religią, z bardzo surowymi karami za wszelkie przejawy postępu. Grupa ta wybija również swoich opozycjonistów, ugruntowując tak swoją władzę oraz niszcząc większość wiedzy przygotowanej dla następnych pokoleń.

800 lat później, ukryty w jaskini, awatar Nimue Alban, która oddała już raz swe życie za kolonię, odzyskuje świadomość. Przed Nimue stoi nie łatwe zadanie, przywrócenia kosmosu ludzkości. Tej resztce ludzkości, która tłamszona przez religię stoi z rozwojem na epoce renesansu. Po przeanalizowaniu obecnej sytuacji w Schronieniu, Nimue za początek swoich przemian wybiera Królestwo Charisu, które oddalone od centralnych władz kościelnych, już teraz jest w niełasce. Jednak jeszcze jeden mały szczegół utrudnia jej zadanie, społeczeństwo jest silnie patriarchalne, więc miałoby problem z przyjęciem wiedzy od kobiety. Zmienia więc swoją płeć i zostaje Merlinem. I pod jego postacią rozpoczyna swoją działalność.

Mapa SchronieniaPrzy okazji Honorverse wspominałem, że olbrzymim atutem książek Webera jest kreowany świat, szczególnie dbałość autora o szczegóły. Weber tworzy świat w którym mapy nie zmieniają się co książkę, odległości i czas ich przebywania mają znaczenie dla fabuły i bohaterów. W uniwersum Honor dotyczy to sporej części galaktyki Drogi Mlecznej, w przypadku Schronienia dokładność ta odnosi się jednej planety (przynajmniej na razie). W Schronieniu odległości i pogada ma znaczenie i to nie mniejsze niż ukształtowanie terenu, gdy zatoka nie mieści całej floty a zbliża się sztorm, to kampania musi zaczekać aż warunki pozwolą na ruchy flot czy wojsk.

Kolejnym i to ponownie plusem książek Webera jest polityka. Tu odgrywa ona jeszcze większe znaczenie niż w Honorverse. W Honorverse jest ona tłem dla wojen, tu wojny a raczej wojna, bo tylko jedna toczy się w tej serii, jest tłem dla skomplikowanego systemu politycznego. I choć ponownie można znaleźć sporo podobieństw do Ziemskich państw na przestrzeni historii, to nie licząc Imperialnej Wielkiej Brytanii, która powraca ze względu na swoją marynarkę, tym razem mamy aspekt religijny. W Schronieniu mamy dwie główne strony konfliktu – nie licząc oczywiście Gbaba, którzy przyczynili się do powstania kolonii – pasterza ludzkości, Kościół Boga Oczekiwanego oraz schizmatyków czyli Królestwo Charisu. O ile o samym Charisie nic nowego nie mogę napisać, podobnie jak Manticore czy Wielka Brytania jest rządzone przez monarchę, swoją siłę zawdzięcza silnej flocie (zarówno handlowej jak i wojennej). Jedyną nowością jest schizma, podobnie jak Anglia, Charis wystąpił z panującego Kościoła. Choć trzeba przyznać, że powód mieli poważniejszy niż szesnastowieczna Anglia, bo nie chodziło o rozwód tylko o przetrwanie królestwa, gdy wrogie floty, pod błogosławieństwem Kościoła, już płynęły na podbój.

Herezją NaznaczeniZa to Kościół Boga Oczekiwanego to naprawdę ciekawy twór, posiada wiele cech Kościoła Rzymskokatolickiego za czasów Państwa Watykańskiego. Samo w sobie posiada niewiele ziem czy armii, za to ma ogromny wpływ na cały świat. Grupa oficerów która stworzyła ów kościół czerpała pełnymi garściami z historii Chrześcijaństwa, siebie przestawiła jako archaniołów, wykorzystując technikę do ugruntowania swojej pozycji. Stworzyła nawet Świętą Inkwizycję, która dba o czystość myśli i ducha poddanych – czyni to w barwach i sposobach znanym z tym Chrześcijańskiej Świętej Inkwizycji. Niewielka Grupa Czworga, która siedzi sobie bezpiecznie w murach Świątyni decyduje o losach całego schronienia, jednym ruchem ręki potrafi wykreślić dowolną krainę z map i rozkazać pozostałym by się do tego stosowały. Aż do czasu, gdy jedno królestwo sprzeciwia się tym praktykom wywołując lawinę, która zmienia świat.

Potyczki, to jest to co czytelnicy lubią najbardziej i w tej sprawie Weber nigdy nie zawodzi. Dzięki rozwojowi przemysłu i uzbrojenia seria na bitwy narzekać nie może. Od morza po ląd, pojedynki artyleryjskie, abordaże, szarże piechoty, w serii jest wszystko czego można zapragnąć. Zmiana taktyki następuje nie tylko na morzu ale i na lądzie, gdzie zastosowanie snajperów i oczyszczanie pola bitwy z oficerów wywołuje nie mniejszy szok w szeregach walczących niż pełna salwa burtowa z nowych galeonów. Oczywiście owy pomysł na cofnięcie rozwoju ludzi i następnie próba jego odzyskania nie jest niczym nowym, sam Weber podchodził do takiego tematu w trzeciej części Dahak, czy razem z Ringo w Marszu. Nawet nowa Battlestar Galactica kończy się podobnym pomysłem. Ale Weber osiąga tu nowe wyżyny, właśnie dzięki dokładności z jaką podchodzi do tematu.

Ale sama seria nie ustrzegła się minusów. Najbardziej rzucającym się w oczy a przez to irytującym są imiona i nazwiska postaci. Ich pisownia jest celowo udziwniona, trudna w wymowie jak i czytaniu, a często też podobna (między skrajnie różnymi postaciami), co często wymusza korzystanie z pomocy znajdującej się na końcu książki. Jest jeszcze mały minus, jest nim Nimue-Merlin, zmiana płci awatara. Cały ten motyw jest lekko denerwujący, na szczęście poza wstępami właściwie pomijany marginalny. Kiedyś napisałem, że również polityczna część serii jest jej minusem, ale teraz będąc już po trzech książkach zmieniłem zdanie. Co prawda aspekty polityczne potrafią przynudzać, ale w trzecim tomie są już odpowiednio wyważone z bardziej żwawymi wątkami fabularnymi.

To właściwie wszystko, co powinno przyciągnąć nowych czytelników do serii, jeszcze tylko jak pokrótce prezentują się poszczególne tomy:
Rafa Armagedonu – historia powstania Schronienia oraz obrony Królestwa Charisu przed skreśleniem z map i historycznych przemian na planecie. Za ten wstęp do schizmy należy się 5/6.
Schizmą Rozdarci – to z kolei najbardziej przegadana część serii, powstanie Imperium Charisu z przyłączenia Chisholmu do Charisa oraz reakcja Świątyni na otwarte wystąpienie przeciw Kościołowi, tylko z niewielką akcją odwetową Charisu za rzeź przy przejmowaniu jego floty handlowej. Trochę słabiej niż w pierwszej książce, ale wciąż zasługuje na 5/6.
Herezją naznaczeni – zmiany w Charisie są już na tyle głębokie, że może on zacząć kampanie przeciw Grupie Czworga, wpierw musi jednak podbić Corisand, wrogie księstwo, które próbowało, na życzenie władz Świątyni, zniszczyć Charis. Jest to jednak duże państwo i atak z morza nie wystarczy, potrzebna jest piechota i to ona odgrywa w książce pierwsze skrzypce. W tym samym czasie Lojaliści Świątyni spiskują przeciw schizmatykom i cesarzowej. No a Grupa Czworga planuje krwawe powstrzymanie schizmy. Na razie najlepsza książka 5,5/6.